Pokemon GO!

Jak pewnie wielu z was słyszało, ludzie zatracili się w nowej grze, która to określana jest przez niektórych mianem przełomowej, ze względu na to, że angażuje nasze ciało w pełni, a nie jak do tej pory ograniczając się do siedzenia przed komputerem.

Słyszeliście na pewno o wielu ciekawych wypadkach związanych z graczami, którzy ślepo podążali za upragnionym pokemonem, a co za tym idzie często pakowali się w tarapaty.

Mieszkaniec Florydy strzelał z broni do grających w Pokemon Go, ponieważ myślał, że to bandyci, którzy chcieli okraść jego dom, gdyż wkroczyli na jego posesje.

Skąd taka decyzja? Otóż jak twierdzi mężczyzna (w zeznaniach dla policji), w pewnym momencie usłyszał w okolicach domu jakiś hałas. Szybko chwycił więc broń i wyszedł zlokalizować jego źródło. Tam zobaczył dwójkę gości i usłyszał słowa: "masz już wszystko?". Mieszkaniec nie miał wątpliwości - to złodzieje. A jako że posiadanie broni w Stanach jest legalne i można jej użyć w razie zagrożenia, facet wystrzelił w kierunku samochodu, do którego wsiedli domniemani rabusie, kilka kul.

Nieco inną wersję wydarzeń przedstawiają sami nastolatkowie. Jak twierdzą, zaparkowali sobie gdzieś w okolicy i grali w Pokemon Go. Nagle usłyszeli pytanie: "złapałeś go?". Jeden z chłopaków prześmiewczo odpowiedział więc: "no właśnie, złapałeś?". Wtedy usłyszeli strzały i stwierdzili, że najwyraźniej ktoś chce ich wystraszyć, więc postanowili stąd spadać do domu. Chłopaki nie zawiadomili policji, bo jak twierdzą, nie ponieśli żadnych obrażeń i kule nie leciały w ich kierunku. Okazało się jednak, że było inaczej - co prawda im nic się nie stało, ale matka jednego z chłopaków zauważyła ślady po kulach w karoserii auta. Nie miała więc wątpliwości co do ataku i złożyła zawiadomienie na pobliskim posterunku.

W sprawie trwa dochodzenie. Co ciekawe, florydzka policja postanowiła wydać specjalny "poradnik" związany z Pokemon Go. Pojawiają się tam prośby o to, aby mieszkańcy posesji nie próbowali usuwać graczy na własną rękę, tylko w przypadku wtargnięcia dzwonili na policję. W innym punkcie znajdziemy prośbę do samych graczy, by byli rozważni i nie wchodzili na czyjeś posesje, tudzież nie szwendali się w niebezpiecznych rejonach, a jak już gdzieś idą, to koniecznie ze znajomym. Skierowano również prośbę do rodziców aby mieli na oku grające dzieciaki i wytłumaczyli im, jakie niebezpieczeństwa mogą na nich czekać w tracie rozgrywki. Cóż...

Czy to przełom czy tylko kolejny chwilowy wybuch euforii? Miejmy nadzieje, że ludzie nie zrobią sobie krzywdy.

Artykuł przygotował dla was Sanroned-przypominam o aktywnej rekrutacji do sekcji ArcheAge: Gildia HANZA; Serwer Sirothe; Frakcja WEST.